Informacje

avatar

Bury
z miasta wieliszew
21364.28 km wszystkie kilometry
6509.12 km (30.47%) w terenie
37d 18h 50m czas na rowerze
23.13 km/h avg

Kategorie

Agrykola.1 awaria.32 Dębe - Nuna.2 Kampinos.7 marathon.45 MTB Cross Marathon.12 opony szosa.1 Opony teren (NN).57 Opony teren (RR).119 serwis.8 Utrata.2 Wieliszew pętla.3

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

Moje rowery

Szukaj

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Bury.bikestats.pl

Archiwum

klasyk

Środa, 22 czerwca 2011 | dodano:22.06.2011 | linkuj | komentarze(0)
d a n e w y j a z d u
41.89 km
3.00 km teren
01:29 h
28.24 km/h
41.20 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
klasyczny klasyk.
Rano pojechałem na pociąg, stacja Wieliszew.
Po pracy asfaltem przygnałem do domu...
Aga...

rekord

Niedziela, 19 czerwca 2011 | dodano:19.06.2011 | linkuj | komentarze(0)
d a n e w y j a z d u
93.21 km
39.00 km teren
03:40 h
25.42 km/h
39.50 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Zaczęło się o 11 przed hala. Dzisiaj był oficjalny objazd trasy imprezy Mazovia24h.
Przyjechał p. Zamana i grupka ok 25 osob dzielnie za nim wyruszyła.
Tempo było iście turystyczne a mimo to peleton strasznie się rozciągnał. Oczywiścię leciałem w czubie :D
Po pierwszym powolnym kółku zrobiłem sobie drugie szybkie. Pętla ma prawie 17 km i przejechałem ją w 38 min.
Potem do domu na jedzonko: kluchy z truskawkami.
Po około 2 godzinnej przerwie postawnowiłem pojechać po samochod do Zegrza. W najkrótszym wariancie to 6 km. Troche mało wiec jadac do ronda myslalem jak to rozciagnać. Genialny pomysł: rundka dookoła zalewu zegrzyńskiego :]
Przeleciałem Białobrzegi, Rynie i bach - rzeka Bug. Rzut oka na zachód: widać Serock. Na wschód... pola. No tak, najbliższy most w Wyszkowie - jade. Jade i jade, kilometrów przybywa a ja nie wiem gdzie jestem ;)
Jak licznik pokazał 65 km zawrócilem rower i do domu, znaczy do Zegrza po samochód. Musialem pohamować ambicje a i tak wyszedł mi życiowy rekord przejechanych kilometrów w ciagu dnia ;).
Kiedyś ta pętle wykonam!
Dojechałem do Czarnowa, Cisie... cos takiego

asfalt

Środa, 15 czerwca 2011 | dodano:15.06.2011 | linkuj | komentarze(0)
d a n e w y j a z d u
63.98 km
0.00 km teren
02:08 h
29.99 km/h
41.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
bez szaleństw sobie asfaltowo pojechalem i wrócilem z pracy.
Jakieś dzieciaki miały rano ciekawostke.
Były wiezione samochodem. Pierwszy raz wyprzedzono mnie przy CSP. Ostatni na skrzyżowaniu modlińska mechoffera :)

pierdut

Wtorek, 14 czerwca 2011 | dodano:14.06.2011 | linkuj | komentarze(0)
d a n e w y j a z d u
69.80 km
32.00 km teren
02:30 h
27.92 km/h
43.10 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
do pracy rano nad wisła, walami.
Spokojnie i równo - głownie przygotowanie psychy pod 24h.
W drodze powrotnej tak samo.
Jedno tylko wydarzenie na wlocie do Legionowa zaburzyło tą "sielankę". Mianowicie chciałem zmieścić sie przed samochodem a znakiem pedząc lewą stroną jezdni. No i nie do konca sie zmieściłęm. Na szczęście znaki w Polsce sa na jednej nóżce. Zawadziłem go portfelem, ktory miałem w tylnej kieczonce. Znak sie obrócił a miny kierowcy nie widziałem. Moze to i dobrze bo wcisnąlem sie na "jajeczko". Na moje szczęście nie dogonił mnie tez ;)

giga

Niedziela, 12 czerwca 2011 | dodano:12.06.2011 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria marathon
d a n e w y j a z d u
74.43 km
54.00 km teren
02:57 h
25.23 km/h
50.10 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Za namową Bartosza pojechałem na etap MazoviiMTB w Rawie Mazowieckiej.
Start z III sektora. Ciepło jest ustawiłem sie w drugiej linii. Kiedyś sobie powiediałem ze nie bede targał peletownów bo ludzie nie umieją sie bawić. Tylko by pasożytowali.
Początek oszczędny - jazda bez większych strat w peletonie. Po przejechaniu miasta ustawia się klasyczny w tym cyklu sznureczek.
Jade grzecznie a widząc z daleka zakręt wyłamuje sie z szyku, robie interwała, późne dohamowanie i 20 jest za mną.
W peletonie jak tylko ktoś zwalania to ja go myk: +1. Czuje sie jak na wyścigu F1. jest płasko szybko i .... kurzowo - to jednak nie F1.
Po złapaniu rytmu, zagrzaniu "silnika" przystępuje to ataku: wyprzedzam, wyprzedzam, wyprzedzam. Wyczuwam przerwe z ilości zawodników i myśl - cały III sektor za mną a wyprzedzac musze spadki z II sektora. Nabieram większego przekonania jak doganiam coraz to większe grupki. Wyprzedzam jeden z większych peletonów na asfalcie. Chłopaki wyglądaja na lekko zdziwionych. Pada pytanie: "kogo tak gonisz", w odpowiedzi mówie: "przed tymi z tyłu uciekam" :).
Po maratonie sprawdzam zawodnika, ktorego zapamietałem z tego zgrupowania. Skonczył mega z wynikiem 90% i średnią 28 km/h. Ładnie, ale... rozjazd, 38 km, decyduje sie na giga! W sumie to dla mnie treningowy maraton. I jakie jest moje zdziwienie gdy nikt za mna z tego wielkiego peletonu nie jedzie. Trace komfort psychiczny. Ale jade dalej, tempa nie odpuszczam. Do rozjazdu miałem średnią 28,5 km/h. Przychodzi zmęczenie po 58 km. Kryzys, w sumie nie dziwne. Średnio tyle ma dystans Mega w Mazovii. Jade dalej nie poddaje sie. Dosłownie kilka osob mnie wyprzedza ale postanawiam sie nie poddawać.
Na 70 km jestem juz bardzo zmeczony, czuje lekkie skurcze pod kolanami. Trasa teraz to serpentyna w lesie. Mijam kilka drzew, jestem zdekoncentrowany przez zmęczenie i pierdut! zawadzam lewym rogiem o jakieś cieniutkie drzewko - koło w poprzek a ja lece ;).
Pozbierałem sie szybko, strat w sprzędzie i ludzi brak. Pierdoła!
Średnia cały czas maleje. Do mety dojeżdzam mega, a w zasadzie giga zmeczony. Doping Oli dodaje troche sił na finiszu - wyciskam prawie 35 km/h i metaaaaaaaaaaaa. 34 w Open, 13 w kategorii. 2o minut straty do pierwszego. Z wyniku jestem zadowolony. Dobra wytrzymałościówka przed 24h.

trans warsaw

Piątek, 10 czerwca 2011 | dodano:10.06.2011 | linkuj | komentarze(0)
d a n e w y j a z d u
66.65 km
18.00 km teren
02:27 h
27.20 km/h
44.40 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
dzisiaj przejechałem warszawę wzdłuż i poprzek.
Rano do pracy: w Jabłonnej wbiłem się na wał wiślany i dojechałem nim tradycyjnie do północnego mostu. Nie tradycyjna była jazda na odcinku kostki brukowej. Do piaskarni jechałem dołem - po drodze gruntowej, zeby było wiecej terenu ;)
Pozniej jak wpadłem na szlak golędzinowski to zjechałem z niego pod łazienkami. Odcinek od poniatowskiego do łazienek jest zdecydowanie najprzyjemniejszy - duzo ciekawy zakrętów. Czysta przyjemność z jazdy.
Szybki dojazd do pracy i kierat.
Po arbajcie na WAT - siłka. Poleciałem najkrótszą drogą: solidarności i górczewską. Dojazd z pracy zajął mi 35 min a było lekko pod wiatr.
Po siłce do Sucharka i dalej zapisać sie na maraton w Rawie w Centrum Olimpijskim. Przegonił mnie ładnie skubaniec. Ja miałem w nogach siłke i 60 km a on prawie na świerzo. I dawaj >35 km/h... ma siłe młody ;) tylko boi sie na czerwonym światełku przejeżdzać.. ale sie wyrobi :D Laske znajdzie bedzie musiał to czy tamto odreagować i przelatywanie na czerwonym przez 3/4 pasy sama mu przyjdzie.

"patrz na światła"

Środa, 8 czerwca 2011 | dodano:08.06.2011 | linkuj | komentarze(2)
d a n e w y j a z d u
64.20 km
0.00 km teren
02:12 h
29.18 km/h
46.50 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
"patrz na światła" - taka to dobrą rade otrzymałem dzisiaj od starszego pana jadącego równie leciwym nie wiem czym ;)
Rzecz miała miejsce na światłach na obwodnicy jabłonny, gdzie z premedytacją przeleciałem na późnym czerwonym. Tak późnym bo na drugim końcu ronda było juz zielone.
Pan mnie dogonił i wykrzyczał tą sentencję. Cały dzień dzeki niemu miałem wesoły. Ja bardzo dobrze znam te światła, a sekwncje juz dawno znam na pamieć. Wiecej sekwencje wszystkich świateł na drodze do pracy znam na pamięć ;)

W drodze powrotnej tez był przyjemnie, i tez na obwodnicy Jabłonny.
Rzecz zaczęło sie od ulicy Alizyjnej. Wyjechał z niej pan na skuterku i zaczął mknąc w kierunku legionowa. Ale tak nie wiele szybciej mknął odemnie wiec mu na koło wsiadłem ;). Na kolejnych światłach poleciałem miedzy samochodami i byłem pierwszy. Dogonił mnie w połowie drogi do nastepnych. Ja powtórzyłem manewr i znów pierwszy. Tym razem postanowiłem nie dać sie dogonić - 40 km/h na budziku po obwodnicy. Okazało sie ze pan mnie powoli doganiał. Jak juz mnie dogonił to ja zapodałem 46 km/h no i okazało sie ze jest bez szans. I tak ciąłem to świateł gdzie usłyszałem myśl przewodnia dzisiejszego dnia: "patrz na światła" :D
Za światłami zamieniliśmy sie rolami. Wsiadłem na koło skuterkowi. Jechało mi sie dziwnie. Troche za mała ta maszyna - jakbym za Robertem albo Olą jechał ;)
Skuterek rozpędzał sie do 42 km/h. W takim tempie dojechaliśmy do dawnego Ramzesa. Dalej juz kazdy w swoja stronę.

A miało byś powoli rytmicznie, w ramach przygotowań do 24h.

pseudotrener

Wtorek, 7 czerwca 2011 | dodano:07.06.2011 | linkuj | komentarze(5)
d a n e w y j a z d u
52.11 km
20.00 km teren
01:53 h
27.67 km/h
44.90 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
do pracy rano pociagiem.
Dalej juz nic nie bylo szablonowe.
Pojechalem odebrać X1 z serwisu i dalej do pracy.
Po pracy na tracho klasycznie: czyli od mostu Poniatowskiego szlakiem golędzinowskim.
Na ścieżce z kostki brukowej umówiłem sie z Ola. Zaproponowalem jej trening na kole. Nie chciala po wale wiec pojechaliśmy po wale ;)
Do Jabłonnej od poczatku kostki średnia ~33km/h, dystans 8 km. Pozniej do czerwonego szklaku. Dalej do stadionu w Legionowie. Dalej każdy w swoja stronę do domu.

konsekwencja

Niedziela, 5 czerwca 2011 | dodano:05.06.2011 | linkuj | komentarze(0)
d a n e w y j a z d u
48.37 km
35.00 km teren
01:48 h
26.87 km/h
37.70 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
wieliszewska "krwawa pętla" czyli lokalny czerwony szlak rowerowy.
Trzymałem się go tak mniej wiecej, plan zakładał dojechanie nim do Janówka. Dalej do Góry i ukończenie kólka po wałach, ktore robiłem w poprzednią niedziele. W Górze złapałem kapcia.
Tym razem po wale wzdłuż Nawrwii dojechałem do Wieliszewa. Z nad rzeki wróciłem przez Łęgi trasą Mazovii24h z 2009 roku.

statystyka

Piątek, 3 czerwca 2011 | dodano:05.06.2011 | linkuj | komentarze(0)
d a n e w y j a z d u
43.00 km
18.00 km teren
h
km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
statystyka sie przydaje, jednak
zapomnialem licznika, jechał do i z pracy w klasyczny sposób: pociagiem rano z wieliszewa a powrotnie całość nad wisłą.
Statystycznie trasa ta to 43 km wiec tyle dzisiaj wpisałem ;)
KMy w terenie, tych jest wiecej, bo na ścieżke szlaku golędzinowskiego wjechałem przed mostem poniatowskiego. Szacunkowo to wlasnie 3 km dłużej niz przy gdańskim.