Informacje

avatar

Bury
z miasta wieliszew
21364.28 km wszystkie kilometry
6509.12 km (30.47%) w terenie
37d 18h 50m czas na rowerze
23.13 km/h avg

Kategorie

Agrykola.1 awaria.32 Dębe - Nuna.2 Kampinos.7 marathon.45 MTB Cross Marathon.12 opony szosa.1 Opony teren (NN).57 Opony teren (RR).119 serwis.8 Utrata.2 Wieliszew pętla.3

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

Moje rowery

Szukaj

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Bury.bikestats.pl

Archiwum

strzegomski

Środa, 15 maja 2013 | dodano:15.05.2013 | linkuj | komentarze(0)
d a n e w y j a z d u
5.70 km
0.00 km teren
00:14 h
24.43 km/h
34.18 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m 315 kcal
do pracy

lans

Wtorek, 14 maja 2013 | dodano:15.05.2013 | linkuj | komentarze(0)
d a n e w y j a z d u
33.01 km
5.00 km teren
01:38 h
20.21 km/h
41.78 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m 1586 kcal
do pracy -> pm rider (łańcuch dla Krzyśka) -> dom (zmiana łańcucha Krzyśkowi) -> do okoła duzej wyspy (tu ten lans :>) -> rynek (beer halle: marcowe, pils, przeniczne) -> dom
ot miejski lans

inet

Poniedziałek, 13 maja 2013 | dodano:15.05.2013 | linkuj | komentarze(0)
d a n e w y j a z d u
4.75 km
0.00 km teren
00:13 h
21.92 km/h
29.68 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m 151 kcal
po internet do koronnego mcDonalda

Komar

Sobota, 11 maja 2013 | dodano:15.05.2013 | linkuj | komentarze(0)
d a n e w y j a z d u
57.19 km
25.00 km teren
03:23 h
16.90 km/h
30.06 vmax
*C
155 HR max( 76%)
122 HR avg( 60%)
80 m 2389 kcal
to żyjątko które zdominowało Kampinos.
Kazda, nawet najmniejsza próba zatrzymania w lesie kończyła się zmasowanym atakiem mającym na celu przegonieniem intruza. Ale czy rowerzysta to intruz??
Czyłem się jak cel zmasowanego ataku zerlingów - istny rush...

Bziękuje Ci B. za wycieczkę :)

grzebień

Sobota, 4 maja 2013 | dodano:04.05.2013 | linkuj | komentarze(0)
d a n e w y j a z d u
66.06 km
0.00 km teren
02:29 h
26.60 km/h
65.80 vmax
*C
169 HR max( 83%)
144 HR avg( 70%)
805 m 2305 kcal

bimber

Piątek, 3 maja 2013 | dodano:03.05.2013 | linkuj | komentarze(0)
d a n e w y j a z d u
41.13 km
13.00 km teren
02:43 h
15.14 km/h
50.90 vmax
*C
171 HR max( 84%)
143 HR avg( 70%)
1089 m 1894 kcal

rzeka

Czwartek, 2 maja 2013 | dodano:02.05.2013 | linkuj | komentarze(0)
d a n e w y j a z d u
60.25 km
31.00 km teren
04:03 h
14.88 km/h
65.00 vmax
*C
171 HR max( 84%)
144 HR avg( 70%)
1670 m 2852 kcal
z wielkiego ambitnego planu nici, lepiej wrócić na obiad i zjeść później kolacje. Wychodzi ekonomiczniej :>
Efekt końcowy taki ze wyjazd o 9:30 do rytra, wdrapanie się na grań. Małe szaleństwo góra dół i chwilę za hala pisaną zjazd na północną stronę grani, do krajowki miedzy sączem a Krynicą.
Wlasnie jazd, prawie do krajówki. Adam M. wspominał cos przed wyjazdem ze da sie jechać wdłuż rzeki bez jej przejeżdzania. No i w sumie pewien kwałek sie dało, a potem droga kończyła się w rzece... nie pozostało nam nic innego jak rowerki w dłoń, nad głowe i chlup do "ciepłej" wody... i tak prawie po kolana przez ok 6 m po śliskich kalucach, jupi ;)
jak juz dotarliśmy na drugi brzeg do przed nami było ~25 km, 9 pod góre a bucki ociekały lodowatą wodą - cudnie ;>
Z łąbowej na hale labowską niebieskim szlakiem, ostatni kilometr w zasadzie z buta, bo nachylenie >25% a poprzedni dystans siedział w nogach.
Zjazd z hali to juz luzik, do mementu kiedy pieszy szlak udowodnił ze jest pieszym.. ostro w dół, kamulce i korzenie. Do tego kilka wisienek na torcie - dziewoje z wycieczki schodziły też tędy do łomnicy. Na wąskiej kamienistej ścieżce nachylonej ponad 25% było cieżko je minąć.. i do tego te liście... Adrenalika odrazu skoczyła.
Zjazd po płytach na pełnej prędkości był przyjemny.
Potem juz tylko obiadek... i czyszczenie roweru po 60 km deszczowej jazdy.
Martwi mnie tylko jedno, max tętno 171 i nie chciało być wiecej. A to znaczy tylko jedno 300 km po górach odbija się zmęczeniem w nogach... juz się dojechałem.

poprad

Środa, 1 maja 2013 | dodano:01.05.2013 | linkuj | komentarze(0)
d a n e w y j a z d u
59.63 km
6.50 km teren
02:08 h
27.95 km/h
52.50 vmax
*C
HR max(%)
156 HR avg( 76%)
423 m 2129 kcal
jest zimo, 10 st ;). I to w sumie dobrze bo na dzisiaj zaplanowałem "rozkręcenie". Pomysł był taki zeby zrobić na duzej kadencji troche kilometrów ale nie atakować przewyższeń - podjazów. Wystartowaliśmy w pięciu, w tym ja i artur ;).
Po 6 km zostaliśmy we trzech. W takim skladzie dogoniliśmy parkę, która wystartowała sporo przed nami.
Oczywiście należał sie popisowy numer, jak ich wprzedaliśmy to miałem wrażenie ze stoją w miejscu :> ja miałem ~38km/h i ciągnąłem za soba Karola i Artura. Wyglądać musiało to przezabawnie :)
Kawałek dalej był podjazd ~8% i Karol odpadł.... ups ;P
Efekt końcowy taki ze z Arturem w stylu kolarskim szosowym (czyli na zmiany)
A najfajniejsze bylo to ze jak wróciliśmy to ostatnia ekipa wlasnie szykowala sie do wyjazdu :D:D

spiew

Wtorek, 30 kwietnia 2013 | dodano:30.04.2013 | linkuj | komentarze(0)
d a n e w y j a z d u
72.52 km
37.50 km teren
04:32 h
16.00 km/h
63.40 vmax
*C
181 HR max( 89%)
151 HR avg( 74%)
1838 m 3141 kcal
syreni spiew...
wczoraj smarowałem łańcuch smarem w sprayu, piewszy raz to robiłem i widać moje inzynieryjne umiejetności są do dupy ;)
juz na podjezdzie na obidzie, na samym początku, słyszałem spiew - skrzypienie łańcucha...
nie dawało mi to spokoju, wytrącało z rytmu... nie chcialo mi sie jechać...
pogorszało to i tak słaba po wczoraj formę... walkę z obidza mozna powiedzieć przegrałem - musialem sie zatrzymac... obawiam sie w tej formie jaka prezentuje obecnie nie podjechałbym przełęczy karkonowsko-izerskiej :/
a dzisiejsza trasa była trudana. trudna technicznie, zwlaszcza podjazd z jaworek na przehybę - ostatni fragment trasy to mordercze interwały - płasko vs 30% nachylenia, a czasami do tego jeszcze siodła... mocno dawało mi to po nogach... i nad tym podjeźdize nie obeszło się bez butowania.

pozytywny na dzisiejszy dzień to:
- olej do smażenia słonecznikowy nadaje sie do smarowania łańcucha ;) testowane od przehyby do domu w warunkach błotnisto mokro śniegowych :>
- czerowny szlak od Rogacza do Rytra (od rozjazdu niebieski na obidze, czerwony rytro) coś pięknego. Koniecznie do powtórzenia, najlepiej jeszcze na tym wyjeździe!
- jazda z Arturem to sama przyjemność, mimo ze 60 km w nogach po zjechaniu do Rytra ostatnie 12 km asfaltem z kilkoma zmianami przy przędkości >30km/h. Czasami nawet ponad 40... miodzio!

balonik

Poniedziałek, 29 kwietnia 2013 | dodano:29.04.2013 | linkuj | komentarze(0)
d a n e w y j a z d u
51.74 km
25.00 km teren
02:36 h
19.90 km/h
55.10 vmax
*C
182 HR max( 89%)
159 HR avg( 78%)
1217 m 2010 kcal
ostro ostro sie zapowiadało: Adam Artur i Ja czyli Smerf Maruda, Kozak i Pan Ambitny.
Plan jazdy tylko jeden mocno i szybko pod góre. Dystans ~50 i to sie udało. Garść cyferek.
Łominica z ośrodka przez wiechomle na bacówkę: 16,5 km, 52 min, 500m w góre. Średnia 18km/h. Artur był nie do dogonienia.. takiego zajączka było mi trzeba :)
A trasa na mapie wyglada jak balonik :)
ze sznureczkim od ośrodka do bacówki. Dalej jest kółeczko z ponownym podjazdem na bacówke :)
Jechało mi sie dobrze i równie dobrze jak nie lepiej się styrałem. Baza na jutro jest, plan też i to bardzo ambitny!